sobota, 27 lutego 2010

Syczuan

Znane chińskie przysłowie mówi: "Nie jedź do Syczuanu, jeśli jesteś młody"... A mądrzy ludzie mówią, że 15-godzinna droga z Xi'anu, dawnej stolicy Chin, do Chengdu, stolicy regionu Syczuan, jest najpiękniejsza na ziemi. I rzeczywiście. Kiedy tylko nie przejeżdżamy przez tunele (75 proc. trasy), oglądamy wzgórza wyglądające jak cielska śpiących smoków porośnięte dżunglą. A gdy zaczyna zachodzić słońce, opromieniając świat czerwienią, krajobraz staje się jeszcze mniej realny niczym najbardziej kiczowata pocztówka.

Tekst ukazał się w Turystyce.

sobota, 9 stycznia 2010

Londyn

Spacery po Londynie - Mayfair. Dyskretny urok arystokracji
W Mayfair można znaleźć trochę natury w zgrabnych opakowaniach. Są tu piękne ogrody i parki ujęte w ramy kutych ogrodzeń, ale, po angielsku, zostawione sobie. Są oblegane przez biznesmenów, którzy w słoneczne dni (których w Londynie wbrew pozorom wcale nie brakuje, w Madrycie roczne opady są znacznie większe) w porze lunchu wychodzą z biur, kupują podgrzewane kanapki z sałatą, serem i suszonymi pomidorami, i z kubkiem mlecznej kawy siadają na trawie na przyspieszony piknik. Pamiętam, że kiedy byłam pierwszy raz w Londynie, największe wrażenie zrobił na mnie widok panów w garniturach i pań w garsonkach siedzących na trawie, czytających gazety, pogryzających kanapki i zdobywających słoneczne piegi.
Tekst ukazał się w Turystyce.

sobota, 25 lipca 2009

Walia

Gdy wychodzę z dworca prosto na rozgrzaną popołudniowym słońcem ulicę, słyszę charakterystyczny skrzek: iik, iik. Choć jeszcze nie widzę i nie czuję morza, mewy już zdradzają jego obecność.
Do niedawna nadbrzeże w walijskiej stolicy Cardiff nie nadawało się na spacery. Liczne doki wcinały się głęboko w miasto, torami przejeżdżały w ciągu minuty dwa pociągi pełne węgla, powietrze było duszne od dymu i pyłu.
Tekst o Walii w Turystyce.

piątek, 1 maja 2009

Hong Kong

W 1842 roku brytyjscy dżentelmeni objęli w posiadanie wyspę ze skalistym brzegiem, zieloną górą w centrum i kilkoma drewnianymi domkami rybaków. 
Nic nie zapowiadało, że miejsce  to stanie się finansowo-handlową stolicą świata z wieżowcami kłującymi niebo, japońskimi turystami zadzierającymi głowy i aparaty do góry i mekką zakupoholików. 
Tekst ukazał się we Voyage.

piątek, 13 marca 2009

Reszel

Reszel. Polskie cittaslow.
Mieliśmy plan idealny - uciec jak najdalej z Warszawy, w której nawet w weekend nie udaje nam się uciec od pracy. Przestać pędzić, pobyć ze sobą, a nie z komputerem i pocztą elektroniczną. Zobaczyć coś nowego, zwolnić, odpocząć, nic nie robić, nabrać sił na bieg przez życie. I wtedy usłyszałam o Reszlu, należącym do stowarzyszenia cittaslow. Włosko-angielska zbitka słów, znaczy powolne miasto, czyli wolne od stresu, chaosu i bezładnej bieganiny, którego mieszkańcy nie śpieszą się i delektują życiem.
Tekst ukazał się w Turystyce.

sobota, 31 stycznia 2009

Malezja

Malezja.Wakacje na wyspach
Zatrzymujemy się kilka metrów od brzegu i z łódki skaczemy do wody. Odgłosy z zewnątrz stają się odległe i przytłumione, naokoło niebiesko. I nagle ryby - tysiące, mniejszych, większych i jeszcze większych, czerwonych, szarych, żółtych, brązowych, zielonych, nakrapianych, paskowanych... Pomiędzy parzydełkami ukwiału schował się mały Nemo, a trochę większy błazenek pływa dokoła niego, jakby go pilnował. W piasku zagrzebują się płaszczki. Na zapiaszczonym kamieniu coś zaczyna się ruszać - to ośmiornica, która przed chwilą idealnie zlewała się z podłożem. W dole wielkie kolorowe talerze rafy koralowej, przy nich muszle wielkości piłki plażowej - gdy ktoś nad nimi przepływa, zamykają się, wystawiając na zewnątrz niebieskie albo fioletowe fragmenty. 
(Turystyka)

sobota, 20 grudnia 2008

Rzym

Rzym w sześciu odsłonach.
Gdy w sercu Forum Romanum rozwarła się buchająca ogniem czeluść, bohaterski Marek Kurcjusz poświęcił życie, skacząc w otchłań i czyniąc miasto nieśmiertelnym. Właśnie dlatego niektórzy uważają, że Rzym jest Wiecznym Miastem. Ja jednak myślę, że Rzym jest wieczny, bo czerpie sam z siebie. Kolejne jego warstwy budowane były na fundamentach poprzednich. Rzym stał się mistrzem przemieniania starego w nowe, wykorzystywania, adaptowania. Dlatego jest samowystarczalny - wieczny.
Tekst z sobotniego dodatku Gazety Wyborczej Turystka.

sobota, 8 listopada 2008

Wzgórza Dylewskie

Wzgórza Dylewskie. W królestwie Smętka
Miejscowi opowiadają, że Bóg zajął się Dylewską Górą dopiero ostatniego dnia swojej pracy nad stworzeniem świata. I obmyślił coś specjalnego - urodzajną ziemię, złote piaski, woreczki z nasionami, bulwy kolorowych kwiatów, srebrną wodę, łagodne zbocza i piękne lesiste doliny. Porozkładał to wszystko z namysłem i zmęczony poszedł spać. Ale gdy odpoczywał, przyszedł diabeł i poorał ziemię dylewską swoimi pazurami, porozrzucał kamienie, a tupiąc nogami stworzył jamy i urwiska. Nie udało mu się jednak zniszczyć Wzgórz Dylewskich - dodał im tylko surowego uroku.
(Turystyka)

sobota, 2 sierpnia 2008

Pekin

Pekin. Rowerem do Nieba
Wyglądam przez okno. Szare kable wiszą nad szarą ulicą, przy której stoją szare domy. Szary to kolor Pekinu, tylko gdzieniegdzie przełamany czerwienią drzwi, świątyni czy bramy. Jednak w tej szarości jest coś uspokajającego, a nie przygnębiającego. Na jej tle wszystko wydaje się wyraźniejsze, ciekawsze i ostrzejsze. 
Tekst ukazał się w Turystyce.